Wpisy otagowane „dieta”

  • piątek, 17 lutego 2017
    • Oponki serowe w wersji fit - oponki pieczone

      W sumie nie wiem, czy to bardziej oponki, czy lekko słodkie bułeczki...zapewne mają o wiele mniej kalorii niż tradycyjne oponki smażone na głębokim tłuszczu. Nie są zbyt słodkie, ale komu będzie mało, może zawsze użyć np. cukru pudru. Najlepiej smakują gdy wystygną. Możecie je jeść jako samodzielną przekąskę lub zrobić z nich bułeczki i przełożyć tym na co aktualnie macie ochotę.

      oponki pieczone serowe fit

      Oponki serowe pieczone

      /około małych 15 sztuk; inspiracja - IG ewelina880222; 1 szklanka = 250ml/

      oponki pieczone serowe fit

      • 250 g twarogu
      • 2 jajka
      • 2 szklanki mąki - u mnie mąka owsiana
      • 3 łyżki cukru trzcinowego - w oryginale ksylitol
      • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
      • 1 płaska łyżeczka sody

      oponki pieczone serowe fit

      Ser i jajka miksujemy (ja użyłam blendera, by uzyskać bardziej gładką konsystencję sera).

      Dodajemy cukier, mieszamy. Dodajemy proszek do pieczenia, sodę, mąkę, wszystko wyrabiamy do uzyskania gładkiej konsystencji. W razie czego podsypujemy jeszcze nieco mąką. Myjemy ręce i z kawałków ciasta robimy wałki o wysokości około 1 cm. Zlepiamy 2 końce, by uzyskać formę oponka. Wielkość zależy od Waszych preferencji, ja robiłam oponki o średnicy około 5 cm. Kładziemy oponki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 13-15 minut w 190°C. 

      oponki pieczone serowe fit

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Oponki serowe w wersji fit - oponki pieczone”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      piątek, 17 lutego 2017 06:32
  • piątek, 11 marca 2016
    • Pizza na spodzie z kalafiora – dieta paleo

      Dieta Paleo, zwana dietą naszych przodków, dietą pelolityczną, to raczej sposób na zmiany w sposobie odżywiania na całe życie, niż restrykcyjny wykaz co, ile, kiedy jeść. Dieta ta ma nawiązywać do pożywienia które jedli nasi przodkowie, a więc unikamy wysokoprzetworzonych  produktów, żywności której skład chemiczny budzi grozę. Dieta opiera się na naturalnej żywności, najlepiej kupowanej lokalnie, wytwarzanej zgodnie z tradycyjnym recepturami. Im więcej czytam o tej diecie, tym bardziej mam wrażenie, że jest ona dość elastyczna. Oprócz zasad które wymieniłam mamy unikać też cukru i tłuszczu rafinowanego, zbóż zawierających gluten, kukurydzy (oraz produkty wytworzone z jej udziałem), soi.  Jeśli będziemy bardziej restrykcyjni lub nie pozwala nam na to zdrowie, to będziemy też unikać nabiału, warzyw z dużą ilością skrobi, zbóż bezglutenowych. Należy też pamiętać o ruchu.  

      Osobiście nie trzymam się tej diety, ale wypróbowałam kilka przepisów i chciałabym Wam je przedstawić. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać przepis na pizzę paleo na spodzie z kalafiora. Jakkolwiek dziwnie to brzmi (i niewiele ma wspólnego z tradycyjną pizzą), to mnie bardzo smakowała. Fajny sposób na zdrowy obiad. Oczywiście wierzch pizzy możecie modyfikować. Możecie też zrobić jedną wielką pizzę, czy zapiekankę, nie dzieląc jej na mniejsze placuszki, jednak ten sposób pozwoli na łatwiejsze dzielenie kawałków.

      Pizza z kalafiora – dieta paleo

      /przepis z kcalmar/

      • 1 sztuka kalafiora (waga ok.0,5 kg)
      • 3 jaja
      • 3 pomidory
      • 2 ząbki czosnku
      • 1,5 szt cebuli (u mnie dość małe)
      • 100 g świeżego łososia
      • 1 czerwona papryka
      • czarne oliwki
      • 3 łyżki mąki kokosowej
      • 10 g oleju kokosowego
      • 1 łyżeczka ziół prowansalskich, pieprz

      Różyczki kalafiora zmiksować w mikserze kielichowym lub przepuścić przez maszynkę z tarką do warzyw, tak by uzyskać małe kawałki wielkości wiórek kokosowych (można też spróbować blenderem lub bardzo drobno pokroić nożem, byle by uzyskać odpowiednią wielkość). Przełożyć na patelnię i dusić z 0,5 szklanki wody, często mieszając, aż woda całkowicie wyparuje.  Odstawić, by lekko przestygnął.

      Kalafior w temperaturze pokojowej wymieszać z jajkami, mąką i ziołami prowansalskimi.

      Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta uformować 8 placków. Wstawić do nagrzanego do 180 C piekarnika i piec prze 15 minut.

      Sos: sparzyć pomidory, pozbyć się skórki, pokroić w kostkę. Na oleju kokosowym podsmażyć   1 posiekaną cebulę. Następnie dodać pomidory, czosnek i jeszcze chwilę smażyć. Sos zmiksować blenderem na mus.

      Na placki położyć sos, cienkie plastry łososia, paprykę pokrojoną w półksiężyce, oliwki pokrojone w plasterki. Piec 10 minut. Po upieczeniu oprószyć świeżo zmielonym pieprzem.

      pizza paleo z kalafiora

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Pizza na spodzie z kalafiora – dieta paleo”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      piątek, 11 marca 2016 18:11
  • poniedziałek, 16 lutego 2015
    • Zdrowa i niskokaloryczna szarlotka

      Przepis na tę zdrową i niskokaloryczną szarlotkę został zaczerpnięty z książki "Makrobiotyka w polskiej kuchni, czyli powrót do dawnego odżywiania" Stanisławy Olko. Jak widać po przepisach na blogu nie jestem fanatykiem zdrowego sposobu odżywiania...lubię świeże bułeczki z mąki pszennej, słodycze, czasem coś smażonego na tłuszczu itp. Ale też zdaję sobie sprawę, że nasze samopoczucie i zdrowie zależy od tego jak traktujemy nasze ciało, jak się odżywiamy. To wszystko sprawia, że staram się świadomie wybierać jedzone produkty. Książka "Makrobiotyka..." opowiada o odżywianiu w zgodzie z naturą. Pomijając teorię jin i jang, makrobiotyczne podejście do odżywiania, można znaleźć tu ciekawe przepisy na niskokaloryczne, zdrowe dania. Znajdują się tu m. in. przepisy na słodycz bez cukru i z ograniczoną ilością tłuszczu. Ja nieco dostosowałam przepis na ciasto pod siebie (dodałam więcej miodu i kakao), gdyż nie czuję się gotowa na aż tak mało słodkie ciasto ;) Powiedzmy sobie szczerze, że mąka owsiana może i jest zdrowa, ale też nadaje ciastu nieco "tępego" smaku. Ciasto z racji braku substancji spulchniających jest zbite. Samych jabłek nie słodziłam - tutaj książka mnie oświeciła na temat janginizowania (prażenia) owoców z solą...dodatek soli do owoców wydobywa z nich ich naturalny cukier...hmm zazwyczaj jednak jabłka sypałam cukrem lub pozostawiałam bez cukru, ale soli jeszcze nie dodawałam. Końcowy efekt był taki, że prażone jabłka były w miarę słodkie (na takim poziomie mniej więcej jak przed prażeniem, nie zrobiły się kwaskowate), gdzieś ta nuta soli pozostaje wyczuwalna, więc lepiej dać takie "niecałe pół" łyżeczki soli (jak jemy ciasto "w całości", to nie czuć wcale słonego smaku). Zapewne nie każdemu to ciasto będzie smakować. Jeśli ktoś jest fanem spożywania dużych ilości cukru, to uzna to ciasto za okropne. Mnie nawet smakuje, zwłaszcza na drugi dzień jest lepsze, gdy nieco zmięknie w lodówce.

      Poniżej podaje proporcje składników, których ja użyłam. Jeśli wolicie zrobić wg oryginału, to jeśli ilości były różne od tego co użyłam, podałam je w nawiasie. Technika wykonania dokładnie taka sama w obydwóch przypadkach.

       Kruchy placek z jabłkami

      /szklanka= 250 ml; tradycyjna blaszka do ciasta -ok. 20x30cm/

      Kruche ciasto

      • 30 dag maki pszennej
      • 30 dag mąki owsianej
      • 8 łyżek oleju
      • 5,5 łyżki miodu (w oryginale 2 łyżki)
      • szczypta soli (pominęłam)
      • woda w temperaturze pokojowej - ilość zależy od suchości mąk - u mnie ok. 0,5 szklanki

      Mąki mieszamy ze sobą. Dodajemy olej, miód oraz wodę w takiej ilości by po wyrobieniu uzyskać gładkie ciasto, które odstaje od rąk i z którego można uformować kulę. Wkładamy takie ciasto na ok. godzinę do lodówki. Po tym czasie wykładamy ciastem blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Wkładamy do nagrzanego do  180ºC piekarnika i pieczemy ok. 20-25 minut. Odstawiamy do ostudzenia.

      Masa

      • 2 szklanki płatków owsianych górskich
      • 2,5 szklanki wody lub mleka (u mnie pół na pół; w oryginale sama woda)
      • 3 łyżki miodu (w oryginale nie było wcale)
      • 2 łyżki kakao (w oryginale nie było wcale)
      • 1 kg jabłek
      • 2 goździki
      • wiórki kokosowe (w oryginale nie było wcale)
      • niecałe 0,5 łyżeczki soli

      Płatki owiane mieszamy z wodą/mlekiem i gotujemy na małym ogniu ok. 10 minut, aż wchłoną niemal cały płyn i będą miękkie (mieszamy podczas gotowania, by się nie przypaliły). Odstawiamy, aż przestygną do temperatury pokojowej.

      Jabłka obieramy i kroimy na drobne kawałki. Wsypujemy do garnka o grubym dnie, posypujemy solą, dodajemy goździki i prażymy na małym ogniu aż zmiękną i nie będzie wyczuwalna sól, tylko słodycz jabłek. Odstawiamy do przestudzenia.

      Powracamy do płatków owsianych - po przestudzeniu blendujemy je na gładką masę z miodem i kakao. Możemy dosłodzić miodem, jeśli uważamy masę za mało słodką. Smarujemy ciasto masą owsianą.

      Następnie na wierzch wykładamy studzone jabłka (bez goździków). Całość posypujemy wiórkami kokosowymi. Ciasto właściwie od razu nadaje się do jedzenia, ale polecam schować je na noc do lodówki (lub kilka godzin), by nieco zmiękło, wtedy smakuje lepiej.

      dietetyczny jabłecznik

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Zdrowa i niskokaloryczna szarlotka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 lutego 2015 08:54

Kalendarz

Grudzień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny



















Zdjęcia przedstawione
na blogu stanowią własność
prywatną, są chronione
prawem autorskim i
nie wyrażam zgody
na ich wykorzystanie
bez mojej zgody.

Strona nie zbiera w sposób
automatyczny żadnych
informacji, z wyjątkiem
informacji zawartych w
plikach cookies. Pliki
cookies nie zawierają
danych osobowych.
Polityka plików cookies

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne