Wpisy otagowane „recenzja”

  • sobota, 27 stycznia 2018
    • Kolacja degustacyjna - Hotel Złoty Róg

      W zeszłym tygodniu i innymi gośćmi, w tym grupą blogerów, miałam okazję uczestniczyć w kolacji na której próbowaliśmy dań z autorskiego menu degustacyjnego Piotra Markowskiego. Kolacja odbyła się w restauracji Hotelu Złoty róg w Kostrzynie Wielkopolskim (możecie tu wstąpić odbywając podróż na trasie Poznań - Warszawa). Piotra Markowskiego poznaniacy mogą znać z takich restauracji jak Blow up hall 50/50 oraz, nieistniejącej już, Jadalni.

      Kolacja była świetnym przeżyciem kulinarnym. Widać, że menu jest przemyślane. Pewnym zaskoczeniem było tak szerokie zastosowanie rokitnika. Rokitnika próbowałam do tej pory w formie soku, który zapewne był niesamowicie zdrowy, jednak nie do przejścia w smaku. Teraz rokitnik został odczarowany i okazało się, że świetnie się sprawdza zarówno w formie wytrawnej jak i w deserach.

      Poniżej kilka kadrów z kolacji. Mam nadzieję, że Wam się spodobają :) 

      Przystawka zimna - marynowany łosoś islandzki w cytrusach z chipsem jaglanym, musem z rokitnika i jabłka jonagold

      łosoś islandzki

      Przystawka ciepła - wątróbka z sarny z puree z gruszki konferencji i chrupiącym chlebem orzechowym

      zupa - delikatny krem z topinamburu z prażonymi kasztanami na palonym maśle  - to jest absolutny hit - gdy będzie w menu, to koniecznie spróbujcie :)

      zupa topinambur

      danie główne rybne - pieczona polędwica z dorsza z pistacjami i veloute z zielonej pietruszki i jarmużu

      dorsz w pistacjach

      pre deser - lody jogurtowe z rokitnikiem

      lody jogurtowe sos z rokitnika

      danie główne mięsne - comber jagnięcy z kremową kaszą orkiszową i emulsją z pasternaka

      comber jagnięcy

      deser - mus czekoladowy z szarą bezą i sałatka z mango i chilli

      mus czekoladowy

      Dziękuję za zaproszenie i fantastyczne doznania smakowe :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Kolacja degustacyjna - Hotel Złoty Róg”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      sobota, 27 stycznia 2018 08:40
  • niedziela, 09 kwietnia 2017
    • Klub kolacyjny Barilla - relacja

      Pod koniec marca zostałam zaproszona do Klubu Kolacyjnego Barilla. Było to spotkanie blogerów kulinarnych łączące pasję do fotografii z miłością do kulinariów :)

      barilla

      Na początku spotkania mogliśmy się poznać i porozmawiać jedząc piękne i pyszne przystawki. Sami wiecie, że takie piękności jak na zdjęciu, czasem aż szkoda zjeść, tak przyjemnie się na nie patrzy :) Na szczęście chęć spróbowania czegoś nowego zawsze wygrywa ;)

      barilla

      Jak wiecie Barilla jest włoską firmą. Przez cały wieczór gotował dla nas rodowity Włoch, szef kuchni i restauracji Amici Miei z Poznania. Mini relację z wizyty w tej restauracji mogliście zobaczyć na fanpage bloga. Zarówno w restauracji, jak i podczas Klubu Kolacyjnego było pysznie.

      barilla

      Musze przyznać, że kocham makarony. Dobrej jakości makaron można jeść z przyjemnością nawet bez dodatków, albo w niesamowicie prostych połączeniach smakowych. Mmmm uwielbiam, więc tym chętniej uczestniczyłam w wydarzeniu :)

      barilla

      Drugim punktem spotkania były warsztaty fotograficzne, które prowadził Piotr Arnoldes. Mogliśmy nauczyć się kilku sztuczek, a także wypróbować fotografowanie ze sztucznym oświetleniem. Jak widać na powyższym zdjęciu wszyscy chętnie szukaliśmy najlepszego ujęcia.

      barilla

      I świetnie się wspólnie bawiliśmy :)

      barilla

      barilla

      barilla

      Po warsztatach zjedliśmy kolację składającą się z zupy Minestrone, spaghetti all'Amatriciana, a na deser otrzymaliśmy bezę z leśnymi owocami. Wszystko było pyszne i towarzyszył nam dobry nastrój :)

      barilla

      Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w warsztatach. Takie spotkania są zawsze bardzo miłe towarzysko, ale też pouczające. Dziękuję jeszcze raz za zaproszenie i doskonałą atmosferę!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Klub kolacyjny Barilla - relacja”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 kwietnia 2017 12:28
  • czwartek, 29 września 2016
  • czwartek, 15 września 2016
    • W jedym kolorze- racuchy buraczkowe. Patelnia WOLL.

      Postawiłam przed sobą zadanie polegające na stworzeniu potrawy w którym składniki będą w jednym kolorze. Z reguły nie komponuje się dań stawiając tylko na jeden kolor, gdyż wygląda to mało atrakcyjnie. W końcu "jemy" także oczami. Pierwotny instynkt każe nam spojrzeć na danie i wstępnie je ocenić. Wygląd może pobudzić nasz apetyt lub odebrać nam chęci do jedzenia.  Na dodatek wybór koloru czerwonego (w daniach wytrawnych) jest raczej mało apetyczny. A jednak postanowiłam przebić przez te wszystkie przeciwności i stworzyłam racuchy drożdżowe buraczane z pastą fasolowo- buraczaną. Proste i zaskakująco smaczne. Całość przyrządziłam na patelni marki WOLL z serii Dimond lite z powłoką tytanowo- diamentową.

      diamond lite woll patelnia

      Patelnia jest ciężka, ma odpinaną rączkę, co ułatwia jej przechowywanie, i dobrze się na niej smaży. Muszę przyznać, że to najporządniejsza patelnia jaką miałam, więc chętnie będą ją testować dalej. Poniżej zobaczycie jej najważniejsze cechy. A tymczasem przejdźmy do potrawy, którą przygotowałam. Mam nadzieję, że kolor Was nie zniechęci, gdyż buraczki są zdrowe i warto je umieszczać w swojej diecie. Pastę możecie też przygotować bez racuchów i podawać z pieczywem, czy np. krakersami.

      Racuchy drożdżowe z buraczkami i pastą fasolowo - buraczkową

      /przepis własny; ok 11 sztuk racuchów/

      racuchy drożdżowe buraczkowe

      racuchy

      • 130 g mąki pszennej
      • 100 ml soku z buraków
      • 6 g drożdży świeżych
      • 1 jajko
      • szczypta soli
      • olej do smażenia

      Sok z buraków podgrzewamy, tak by był lekko ciepły. Rozrabiamy w nim drożdże. Dodajemy płyn do mąki, dodajemy jajko, szczyptę soli i całość wyrabiamy łyżką przez kilka minut, aż powstanie jednolita masa. Miskę przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż podwoi swoją objętość (ok 30-40 minut). Rozgrzewamy na patelni olej i łyżką (a najlepiej dwoma, gdyż ciasto będzie gęste) nakładamy małe porcje. Smażymy z obu stron na średnim ogniu. Po usmażeniu odkładamy na papierowy ręcznik kuchenny by odsączyć ewentualny nadmiar tłuszczu.

      racuchy drożdżowe buraczkowe

      pasta

      • 125 g czerwonej fasoli z puszki (masa netto po odsączeniu z zalewy)
      • 1 mały burak czerwony
      • 1 mały ząbek czosnku
      • sól, pieprz

      Buraczka myjemy, obieramy ze skóry, kroimy na małe kawałki. Dodajemy odsączoną z zalewy i przepłukaną wodą fasolę oraz obrany ząbek czosnku. Całość miksujemy blenderem na jednolitą masę. Doprawiamy solą i pieprzem.

      racuchy drożdżowe buraczkowe

      Racuchy podajemy z pastą fasolowo - buraczkową.

      diamond lite woll patelnia

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „W jedym kolorze- racuchy buraczkowe. Patelnia WOLL.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 września 2016 11:27
  • poniedziałek, 22 lutego 2016
    • Tęczowe muffiny i kawa cystersko-pałucka

      Każdy z nas ma marzenia. Skoro jesteście tutaj, to śmiem twierdzić, że macie też marzenia kulinarne - chcielibyście spróbować różnych potraw, wyrobów...czasem to marzenie rodzi się w sklepie, przy czytaniu przepisów, oglądaniu książek i programów, zwiedzaniu jakiegoś miasta, czy w restauracji...Ja uwielbiam próbować, rozwijać swoją wiedzę kulinarną, sprawdzać nowe smaki i spożywać produkty. Jednym z takich małych marzeń była dla mnie kawa cystersko-pałucka, której możecie się napić w Wągrowcu. Usłyszałam o niech chyba z dobry rok temu i teraz miałam okazję jej spróbować :) Jest to kawa zbożowa ze zmielonego jęczmienia, pszenicy i cykorii. Jeśli lubicie kawy zbożowe, to będzie Wam smakować. Ja kawy mogłam się napić jej z wągrowieckiego kubka, a tęczowe logo Wągrowca natchnęło mnie do zrobienia tęczowych muffinów :) Jako bazę wykorzystałam bananowe muffiny z przepisu Nigelli Lawson. Górę chciałam zrobić puszystą jak chmurka, niestety okazało się, że wata cukrowa topi się niemiłosiernie szybko pod wpływem kremu...nie próbujcie tego w domu ;) Niemniej polecam zrobić takie muffiny, są dobre nawet następnego dnia i myślę, że wywołają uśmiech wśród każdego obdarowanego :)

      Tęczowe muffiny

      /12 sztuk; przepis na muffiny - zainspirowane przepisem Nigelli z książki "Nigella ekspresowo", reszta- pomysł własny/

      muffiny tęczowe wągrowiec

      Muffiny:

      • 3 bardzo dojrzałe banany
      • 125 ml oleju roślinnego
      • 2 jajka
      • 250 g mąki pszennej
      • 80 g cukru białego
      • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
      • 20 g czekolady deserowej w płatkach lub posiekanych kawałków czekolady

      Wierzch:

      • żelki w kształcie tęczy (niecałe jedno opakowanie)
      • 250 g serka śmietankowego
      • 125 g śmietany 30%
      • 5 łyżek cukru pudru (można dodać więcej, wg upodobań)
      • 1 łyżeczka aromatu waniliowego

      Muffiny: Jajka, cukier, olej zmiksować na puszystą masę. W drugiej misce wymieszać mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia. Osobno zgnieść widelcem banany. Do miski ze zmiksowanymi jajami dodajemy banany, mieszamy, następnie dodajemy mieszankę mąki z sodą i proszkiem oraz kawałki czekolady i krótko mieszamy, do połączenia składników. Ciasto dzielimy na 12 porcji - wkładamy do foremki na muffiny wyłożonej papierowymi foremkami. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i pieczemy 20 minut. Po tym czasie wykładamy i zostawiamy do ostygnięcia.

      muffiny tęczowe wągrowiec

      Przygotowujemy wierzch muffin: śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy ją do serka, aromatu waniliowego i przesianego cukru pudru. Wszystko łączymy.

      Ostudzone muffiny smarujemy przygotowaną masą, wkładamy na 5-10 minut do lodówki, następnie przyozdabiamy żelkami, tak by powstała tęcza. Muffiny przechowujemy w lodówce.

      muffiny tęczowe wągrowiec

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Tęczowe muffiny i kawa cystersko-pałucka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 lutego 2016 09:20

Kalendarz

Luty 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

















Zdjęcia przedstawione
na blogu stanowią własność
prywatną, są chronione
prawem autorskim i
nie wyrażam zgody
na ich wykorzystanie
bez mojej zgody.

Strona nie zbiera w sposób
automatyczny żadnych
informacji, z wyjątkiem
informacji zawartych w
plikach cookies. Pliki
cookies nie zawierają
danych osobowych.
Polityka plików cookies

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne