Wpisy

  • czwartek, 26 maja 2016
    • Sałatka ze szpinakiem i arbuzem

      "Współbiesiadników nie należy dobierać pod względem płci, pozycji, czy przeżytych lat, ale pod kątem umiejętności jedzenia - i picia!- łączącej pasję z powściągliwością. Powinni cieszyć się posiłkiem, a jego przygotowanie i degustację traktować jak sztukę" M.F.K. Fisher, Serve It Forth. Taką mądrością rozpoczyna się książka Barbary O'Neal "Niech spełniają się marzenia". Książki o 4 blogerkach kulinarnych. Znalazłam tam przepis na sałatkę z arbuza, szpinaku i awokado. Przyznam, że ma oryginalny i ciekawy smak, jednak należy zrobić jej tyle, ile jest się w stanie zaraz zjeść, gdyż z czasem przestaje wyglądać apetycznie. Także polecam robić małe porcje. Ilości awokado i arbuza właściwie według uznania, podaję proporcje które ja zastosowałam. 

      Sałatka z arbuza i awokado

      /podaję proporcje z których ja przygotowałam sałatkę, jednak warto zrobić mniej- tyle ile jest się w stanie szybko zjeść/

      sałatka szpinak arbuz awokado

      dressing

      • 1/4 czerwonej cebuli, drobno pokrojonej
      • 1 łyżka octu balsamicznego
      • 0,5 łyżki pieprzu, może być kolorowy
      • 0,5 łyżeczki soli
      • 1/4 szklanki oliwy z oliwek

      Wszystkie składniki umieszczamy w słoiczku, zakręcamy, potrząsamy aż do wymieszania składników, zostawiamy najlepiej na kilkanaście minut, by smaki się połączyły.

      sałatka

      • dressing przygotowany według powyższego przepisu (ilość dostosowana do ilości sałatki)
      • liście szpinaku (u mnie 100g) porwane w drobniejsze kawałki, pozbawione grubszych ogonków
      • 1 awokado
      • 1/4 arbuza, pozbawionego pestek, pokrojonego w kostkę lub wydrążone kulki

      Wszystkie składniki mieszamy, polewany dressingiem w ilości według upodobań, podajemy od razu. 

      sałatka szpinak arbuz awokado

      Sałatka została przygotowana w ramach wirtualnego spotkania z Mirabelką i Anią. Zobaczcie Ich pomysły na sałatki ze szpinakiem.

      Sałatka bierze udział także w akcji "Czas na szpinak 6!" :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka ze szpinakiem i arbuzem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 maja 2016 12:59
  • wtorek, 24 maja 2016
    • Panna cotta z rabarbarem

      Panna cotta to włoski śmietankowy deser, który rozpływa się w ustach. Do tej delikatności świetnie pasują wszelkie owocowe i warzywne (w końcu dzisiaj proponuję dodatek rabarbaru) słodkie sosy. Korzystajcie z sezonu na rabarbar :) Jako naczynka do panna cotta możecie użyć (jak ja) kieliszków, albo słoików, szklanek, literatek, albo sylikonowych foremek, by wyjąć deser przed podaniem na talerzyk. 

      Panna cotta z rabarbarem

      /4 porcje, inspiracja/

      • 200 ml śmietanki 30%
      • 300 ml mleka
      • 50 g cukru
      • 2,5 łyżeczki żelatyny
      • 1/3 szklanki gorącej wody

      panna cotta rabarbar

      Śmietankę zagotować z mlekiem i cukrem. Zdjąć z ognia. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Dodajemy do gorącej mieszaniny śmietanki i mleka. Mieszamy, by składniki się połączyły. Rozlewamy płyn do przygotowanych naczynek. Odstawiamy, aż płyn osiągnie temperaturę pokojową, wtedy przekładamy deser do lodówki aż stężeje i będzie można wyłożyć na niego mus (u mnie na ok. 1 godzinę Mus można przygotować nawet następnego dnia).

      Mus:

      • około 110 g rabarbaru
      • 60 g cukru
      • 3 łyżki galaretki (u mnie truskawkowa)
      • 50 ml wody

      Rabarbar pokroić na kawałki, włożyć do garnka i dodać pozostałe składniki. Gotować na średnim ogniu, aż rabarbar zacznie się rozpadać. Zdejmujemy z ognia do ostudzenia. Wykładamy mus na stężałą panna cottę i wkładamy do lodówki na minimum pół godziny do schłodzenia (oczywiście możemy podać deser nawet za kilka godzin).

       panna cotta rabarbar

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Panna cotta z rabarbarem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 maja 2016 09:44
  • środa, 18 maja 2016
    • Creme brulee z rabarbarem wg Gordona Ramsaya

      Creme brulee jest jednym z tradycyjnych deserów lubianych na całym świecie.  Ponieważ mamy sezon na rabarbar to połączyłam dwie przyjemności w jednym przepisie.  Trafiłam na przepis Gordona Ramsay’a (Ramsay's best menus) i muszę przyznać, że to był dobry wybór. Lekko kwaśnawy rabarbar świetnie komponuje się ze słodyczą creme brulee. Oczywiście deser możecie zjeść gdy tylko osiągnie temperaturę pokojową, jednak z czasem zyskuje na smaku i warto go potrzymać kilka godzin w lodówce. Tradycyjnie smaku i kunsztu deseru dopełnia skorupka z opalonego cukru. Żeby zrobić taką idealną (nie to co u mnie) trzeba trochę wiedzy i doświadczenia i dobrego palnika. Skorupka idealna powinna być chrupiąca, niezbyt blada, ani nie spalona. Osiągniemy to odpowiednio manipulując palnikiem. Ja mam taki najtańszy palnik, całkiem nieprofesjonalny, więc szału nim nie zdziałałam… jak widać mój wierzch jest tragiczny, ale mam nadzieję się poprawić przy kolejnej okazji. Skorupkę można uzyskać także w piekarniku. Tak naprawdę to jeśli nie macie palnika, ani nie macie ochoty ryzykować spalenia wierzchu w piekarniku, to możecie pominąć ten etap i cieszyć się smacznym deserem. Nie dajcie sobie odebrać przyjemności jedzenia, tylko dlatego, że nie macie odpowiedniego sprzętu! Nie będzie to już ten tradycyjny deser, ale smak i tak będzie zadowalający :)

      Creme brulee z rabarbarem z przepisu Gordona Ramsaya
      /4 porcje, kokilki o średnicy 9cm/

      • 15 g masła
      • 150g rabarbaru, pokrojonego na małe kawałki
      • 3 łyżki miodu
      • pól laski wanilii lub 1 opakowanie cukru waniliowego (8g)
      • 250ml tłustej śmietanki (u mnie 30%)
      • 100ml mleka pełnotłustego
      • 4 żółtka
      • 50g cukru
      • cukier do posypania wierzchu (ok. ¾-1 łyżeczki na 1 kokilkę)
      • kilka kropli ekstraktu waniliowego


      Piekarnik rozgrzać do 140°C.

      Na patelni rozpuścić masło, następnie dodać miód, pokrojony na kawałki rabarbar i nasiona z połowy laski wanilii (można pominąć, jeśli nie mamy laski wanilii). Smażyć prze około 5-7 minut, aż rabarbar zmięknie i całość lekko zgęstnieje. Przełożyć gorący rabarbar do kokilek. 

      Śmietanę i mleko doprowadzić prawie do wrzenia. Żółtka, cukier i ekstrakt waniliowy zmiksować, aż cukier będzie rozpuszczony, a masa puszysta. Gdy mleko będzie gorące małym strumieniem zaczynamy je wlewać do masy jajecznej, ciągle miksując. Masę przelać przez sito pozbywając się piany. Masę bez piany wlewamy do kokilek.

      Kokilki z masą ustawiamy w blaszce o wysokich brzegach. Do blachy wlewamy wodę, tak by sięgała do połowy wysokości kokilek. Pieczemy 45 minut (masa na końcu będzie konsystencji galaretki). Wykładamy z piekarnika oraz z formy, studzimy do temperatury pokojowej. Najlepiej włożyć po przestudzeniu na kilka godzin do lodówki, jednak deser nadaje się już na tym etapie do jedzenia. Przed podaniem posypujemy wierzch cukrem, tak by utworzyła się równomierna cienka warstwa. Następnie karmelizujemy palnikiem.

      creme brulee

      Deser z rabarbarem został przygotowany w ramach wspólnego wypiekania z Gin, Mirabelką, Zuzią i Anią.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Creme brulee z rabarbarem wg Gordona Ramsaya”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      środa, 18 maja 2016 07:06
  • poniedziałek, 09 maja 2016
    • Sushi burritos

      Sushi burritos to przekąska dla osób, które nie lubią małych porcji ;) Jest to sushi o wielkości burritos. Świetnie nadaje się na lunch, czy nawet na obiad. Właściwie na podstawie tego przepisu możecie stworzyć swoje ulubione sushi buritto. Możecie dowolnie zmienić nadzienie, np. zamiast łososia dać tuńczyka, czy paluszki krabowe. Wierzch zrobiłam z papieru ryżowego, jednak możecie użyć nori (by było zupełnie jak sushi, tylko w dużym rozmiarze) lub tortilli. Ja następnym razem spróbuję z tortillą, myślę, że będzie to super połączenie. Pamiętajcie tylko o tym, że nori i papier ryżowy należy zwilżyć wodą przed położeniem pozostałych składników, natomiast tortilli nie namaczamy. Dajcie znać jaką wersję smakową macie ochotę :)

      Sushi burritos

      /12 sztuk; 1 szklanka= 250ml/

      sushi burritos delicious

      • papier ryżowy - 12 płatków (opakowanie 100g)/ można zastąpić nori lub tortillą
      • 2 szklanki ryżu (najlepiej ryż do sushi, jednak nie jest to konieczne)
      • 2 łyżki octu ryżowego+ 2 łyżeczki cukru + szczypta soli (te składniki możemy zastąpić 3 łyżkami sushisu)
      • 2 łyżki posiekanej cebuli dymki (wraz z zieloną częścią)
      • 2 łyżki słodkiego sosu chili
      • 2 czubate łyżki majonezu
      • 1 łyżeczka oleju sezamowego
      • 0,5 łyżki sezamu
      • 1 awokado
      • 1 ogórek
      • 2 szklanki wody do gotowania ryżu + woda do zwilżania papieru ryżowego/ nori
      • 100 g wędzonego łososia

      Przygotowujemy ryż: ryż i 2 szklanki wody umieszczamy w garnku i gotujemy aż ryż wchłonie wodę. Zestawiamy garnek z ognia i zostawiamy przykryty przykrywką na 10 minut. Po tym czasie dodajemy wymieszany ocet ryżowy z solą i cukrem. Mieszamy dokładnie i odstawiamy, aż przestygnie do temperatury pokojowej.

      W tym czasie przygotowujemy sos z majonezu, posiekanej cebulki, słodkiego sosu chili, oleju sezamowego i ziaren sezamu, mieszając wszystkie składniki.

      Papier ryżowy zwilżamy wodą - pędzelek maczamy w wodzie i smarujemy powierzchnię papieru (jeśli wykorzystujemy tortillę, to pomijamy zwilżanie wodą). Na środek nakładamy ryż i rozkładamy tak, by zostawić brzegi wolne od ryżu (ilość ryżu i pozostałych składników dzielimy równomiernie między 12 papierów ryżowych). Na ryż wykładamy nieco sosu, rozsmarowujemy na powierzchni ryżu. Na środek nakładamy paski awokado, ogórka, łososia. Zwijamy papier ryżowy nakładając najpierw na ryż dwa wolne od nadzienia przeciwległe kawałki papieru. Następnie składamy pozostałe brzegi tak by ryż był ciasno owinięty.

      sushi burritos delicious

      sushi burritos delicious 

      Podajemy ze słodkim sosem chili lub innym ulubionym sosem.

      sushi burritos delicious

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Sushi burritos”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 maja 2016 07:54
  • czwartek, 05 maja 2016
    • Marynowany kurczak (kuchnia chińska)

      Dzisiejsze danie pochodzi z książki „Kuchnia chińska” wydawnictwa Astrum. Pierwotnie miały być to marynowane skrzydełka kurczaka, jednak niestety w pobliskim sklepie właśnie czekali na dostawę, a że robiłam się powoli głodna, to kupiłam pierś z kurczaka… i chyba lepiej, bo zawsze wygodniej jeść pierś z kurczaka, niż obgryzać skrzydełka. Myślę, że danie tylko zyskało na tej zamianie. Danie łatwe i szybkie do przygotowania, rozgrzejcie zatem swojego woka*! :)

      *Jeśli nie macie woka, to danie możecie z powodzeniem przygotować na dużej patelni. Przepis na 4 porcje.

      Podaje przybliżone proporcje, choć ja dałam nieco więcej kurczaka i nieco mniej pędów bambusa…po prostu tyle ile akurat miałam.

      Marynowany kurczak

      • 3 łyżki sosu sojowego
      • 3 łyżki wytrawnego sherry (jeśli nie macie możecie zastąpić czerwonym winem)
      • 2 łyżki jasnobrązowego cukru
      • 1 łyżeczka obranego, startego świeżego korzenia imbiru
      • 2 ząbki pokrojonego na drobno czosnku
      • 4-6 zielonych cebulek (dałam 4 cebule dymki pokrojone razem ze szczypiorkiem)
      • 2 łyżki oleju roślinnego
      • ok. 675g piersi z kurczaka lub skrzydełek
      • 1 puszka/ słoik pędów bambusa (ok.225g)
      • 4 łyżeczki mąki kukurydzianej
      • 1/3 szklanki wody
      • ryż lub makaron do podania (u mnie makaron soba)

      marynowany kurczak

      W misce wymieszać: sos sojowy, sherry, cukier, imbir i czosnek oraz posiekaną cebulkę ze szczypiorem. Dodać pokrojonego w kostkę kurczaka. Wymieszać i odstawić o lodówki na pół godziny.

      Po tym czasie rozgrzać olej w woku. Osuszone pędy bambusa smażyć , mieszając, przez około 2 minuty, po czym wyjąć z woka.

      Do woka wrzucamy kurczaka (należy odcedzić z ewentualnie pozostałego płynu. Płyn zostawić na później). Smażymy aż będzie gotowy (jeśli przygotowujemy skrzydełka, to obsmażamy je przez 5 minut na średnim ogniu, a następnie zmniejszamy ogień i obsmażamy jeszcze przez ok. 15-20 minut. Jeśli przygotowujemy pierś, to czas smażenia będzie krótszy. Czy kurczak jest usmażony sprawdzamy przepoławiając kawałek).

      Mąkę kukurydzianą mieszamy z wodą oraz pozostałym płynem z marynowania kurczaka. Wlewamy całość do smażącego się kurczaka, dodać pędy bambusa i gotować aż sos zgęstnieje (ja dodałam nieco więcej wody podczas smażenia, by powstało więcej sosu). Podawać z ryżem lub makaronem.

      marynowany kurczak

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Marynowany kurczak (kuchnia chińska)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      chantel111
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 maja 2016 09:03

Kalendarz

Maj 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny



Instagram













Zdjęcia przedstawione
na blogu stanowią własność
prywatną, są chronione
prawem autorskim i
nie wyrażam zgody
na ich wykorzystanie
bez mojej zgody.

Strona nie zbiera w sposób
automatyczny żadnych
informacji, z wyjątkiem
informacji zawartych w
plikach cookies. Pliki
cookies nie zawierają
danych osobowych.
Polityka plików cookies

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne