Wpis

sobota, 24 października 2015

Restaurant week w Poznaniu - relacja z Cocorico

Wczoraj rozpoczęło się (jednocześnie w kilku miastach w Polsce) wydarzenie kulinarne - Restaurant Week. Jest to festiwal na potrzeby którego szefowie kuchni ułożyli popisowe trzydaniowe menu składające się z przystawki, dania głównego i deseru...i to zawsze w tej samej cenie - 39zł. Na oficjalnej stronie możecie przeczytać jakie restauracje biorą udział w wydarzeniu i sprawdzić co ciekawego możecie zjeść :) Restaurant Week trwa do 31. października.

A ja gościłam wczoraj w Cocorico w Poznaniu. Przyznam, że czytając propozycje festiwalowe ta restauracja wybiła się od razu na prowadzenie pod względem ciekawego menu. Zwłaszcza, że tego typu wydarzenia dają fantastyczną możliwość spróbowania nietypowych dań i składników. A tutaj szef kuchni postarał się, by było intrygująco.

Na przystawkę otrzymaliśmy krem z dyni z duszonym ogonem wołowym, pianą z chorizo i olejem dyniowym. Bardzo esencjonalna i pięknie wyglądająca zupa. Tu oczywiście najciekawszy był ogon wołowy, który jadłam po raz pierwszy. Myślę, że to ciekawa "wkładka" do zupy dyniowej. Zupa bardzo sycąca. Super, że szef kuchni zaproponował dynię, w końcu jest teraz na nią sezon :)

krem z dyni restaurant week

Kolejnym daniem był schab z dzika z kaszanką, pure z batatów, chrust z jarmużu, szalotką confit, topinamburem, pudrem z orzechów laskowych i sosem aromatyzowanym dwójniakiem. Tutaj najbardziej smakowało mi mięso z dzika, które było soczyste i pyszne, oraz topinambur, który był przyjemnie chrupiący.  Chipsy z jarmużu jak zawsze smaczne, a pure z batatów przyjemnie słodkie. Muszę powiedzieć, że szef kuchni postarał się o bogactwo smaków, nic w tym daniu nie było nijakie.

schab z dzika cocorico

Na deser otrzymaliśmy fondant czekoladowy z lodem z kwaśnej śmietany, pure z kasztanów, emulsją z suszonych śliwek i orzechowym crumble. Fondant był megaaa czekoladowy, półpłynny w środku, dokładnie taki jak powinien być, ale w końcu czekolada to moja miłość, więc nic mi więcej nie potrzeba do szczęścia ;) Do tego otrzymaliśmy lody z kwaśnej śmietany, maliny i crumble stanowiły przyjemny kontrast dla mocnego smaku czekolady. Jedyne co mi nie do końca podeszło to pure z kasztanów, może dlatego, że cała reszta stanowiła już i tak zgraną kombinację, więc kasztany jakoś mi burzyły to połączenie.

fondant czekoladowy lody z kwaśnej śmietany

Całość oceniam na plus, zwłaszcza ze względu na ciekawe propozycje w festiwalu. Muszę jednak napisać, że porcje były tak duże, a same dania tak esencjonalne i sycące, że wraz z moim towarzyszem nie byliśmy w stanie zjeść wszystkiego, a i tak ledwo wyszliśmy z restauracji ;-) Dziękuję za gościnę, ciepłą atmosferę i uśmiech Pani kelnerki :) A Was zapraszam do zapoznania się z festiwalowym menu i skorzystania z okazji spróbowania czegoś nowego!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
chantel111
Czas publikacji:
sobota, 24 października 2015 17:10

Polecane wpisy

Trackback

Kalendarz

Marzec 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

















Zdjęcia przedstawione
na blogu stanowią własność
prywatną, są chronione
prawem autorskim i
nie wyrażam zgody
na ich wykorzystanie
bez mojej zgody.

Strona nie zbiera w sposób
automatyczny żadnych
informacji, z wyjątkiem
informacji zawartych w
plikach cookies. Pliki
cookies nie zawierają
danych osobowych.
Polityka plików cookies

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne