Wpis

poniedziałek, 28 maja 2012

Noc Restauracji - relacja

Jak już Wam wspominałam 25. maja w Poznaniu, Białymstoku i Gdyni odbywała się Noc Restauracji (na blogu mogliście wygrać vouchery). Ja wybrałam się do dwóch restauracji w Poznaniu - Chłopskie Jadło i Mosaica. 

Na początku odwiedziliśmy Chłopskie Jadło (ul. Kantaka). Od progu przywitała nas góralska kapela. Dobrze, że przyszliśmy nieco po 20, bo duża część stolików była już zajęta lub oznaczone rezerwacją. Lokal szybko się zapełnił. Muzyka, głośne rozmowy, sympatyczna atmosfera. Obsługiwał nas miły, choć nieco zakręcony kelner. Zamówiliśmy danie nocy, czyli Brunatny żar woła, deser lodowy i napoje (odradzono nam grzane piwo z konfiturą, bo podobno dziwnie smakuje ;). Sok podano "po domowemu" w kubkach.


Każdy gość restauracji postał na przystawkę pajdę chleba wypiekanego w restauracji wraz z twarożkiem ze szczypiorkiem i smalcem ze skwarkami. Chleb był pyszny. Skórka chrupiąca, miękki w środku. Szczerze mówiąc chleb był trochę ratunkiem, bo czas oczekiwania na zamówienie to godzina(!)


Smalec można było sobie doprawić solą ze znajdujących się na stole uroczych pojemniczków.


Jeśli chodzi o Brunatny żar woła -pod tą nazwą krył się rostbef argentyński rasy Angus z pieprzem młotkowanym, polewany brandy, serwowany z grillowanymi warzywami i pieczoną pyrą, podawany płonący na stół. Ponieważ wcześniej na stronie Noc Restauracji pokazane były dania popisowe szefów kuchni, to mogliśmy zweryfikować oczekiwania z rzeczywistością. A więc oczekiwania były takie:


Rzeczywistość:


Niestety, ponieważ siedzieliśmy na górze, mogłam tylko popodziwiać, jak mój wół płonie po podpaleniu przez kelnera na dole sali...zanim do mnie dobiegł, było już po ogniu ;) Skoro już narzekam, to powiem, że warzywka skażone były...spalone :( Teraz pozytywy - mięsko bardzo smaczne, dobrze wysmażone, pyszne w połączeniu z sosem. Do tego pyra w mundurku z gzikiem. Pychota :)

Na deser lody w wafelku, też smaczne. Podsumowując - atmosfera i obsługa sympatyczna. Kelnerzy uwijali się jak mogli. Góralska muzyka dopełniała swojski klimat.

Następnie popędziliśmy do restauracji Mosaica (hotel Andersia).Po tak swojskim i wesołym miejscu jak Chłopskie Jadło tu od progu uderzyła w nas elegancja i spokój. Bardzo wielu gości oczekiwało na pokaz szefa kuchni. W oczekiwaniu zjedliśmy przepyszne lody waniliowe z dynią. 

Szef kuchni, pan Jakub, zorganizował pokaz kuchni molekularnej. Zgromadziliśmy się wokół stołu pokazowego, gdzie radosny, choć stremowany, pan Jakub tłumaczył nam wszelkie tajniki.


Jako danie nocy miała pojawić się Tęczowa Mosaica. Wszyscy uczestniczyliśmy w jej powstawaniu (także poprzez bezpośrednie prace). Na początku szef kuchni zrobił kawior z czarnej porzeczki. Kawior robi się z roztworu soku z alganianem. Sok pobiera się strzykawką, a żeby było szybciej używamy takiego dozownika:


Kropelki wpuszcza się do roztworu wody i chlorku wapnia, zostawia tam przez minutę, a następnie płucze w wodzie. Po całej tej operacji mamy piękny kawior z czarnej porzeczki:


Następnie pan Jakub zrobił puder truflowy, podgrzał na patelni wcześniej przygotowany mus z marchewek z sokiem pomarańczowym i imbirem. Puree z ziemniaków truflowych (podobno czasem można je spotkać w Piotrze i Pawle), również było już wcześniej przygotowane. Przy nas szef kuchni zrobił piankę z orzechów laskowych na bardzo długo gotowanym wywarze z orzechów. Do tego w niskiej temperaturze gotował się łosoś (metoda sous-vide), którzy był opakowany w próżniowe torebki.

Całość w efekcie prezentowała się przepięknie:


Do tego pan Jakub przygotował sorbet. Całość wyglądała niezwykle efektownie, bo po wlaniu do miski płynu, mrożony był ciekłym azotem. Oczywiście każdy na sobie chciał sprawdzić temperaturę oparów :)


W efekcie sorbet przygotowany może w 3 minuty wyglądał tak:


Muszę powiedzieć, że całość pokazu wyszła bardzo sympatycznie. Szef kuchni odpowiadał w międzyczasie na pytania odnośnie składników, przygotowania, czy też dostawców. 

Jeśli chodzi o obydwie restauracje, to ciężko je porównać, bo są chyba skrajnie inne. W obu jest bardzo miło, obsługa udziela informacji o promocjach i daniach, ma kontakt z klientem i jest sympatyczna. Pyszne też było w każdej z restauracji. Ja była wolę jednak bardziej swojskie miejsca. Noc Restauracji udała się i mam nadzieję w przyszłym roku na powtórkę. Wam serdecznie też polecam taką zabawę. Jeśli chodzi o rady, to lepiej zrobić rezerwację stolika, gdy już wybierzemy miejsca do których się udamy, bo może być ciężko. Do zobaczenia w przyszłym roku :)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
chantel111
Czas publikacji:
poniedziałek, 28 maja 2012 09:47

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • 9moniam napisał(a) komentarz datowany na 2012/05/28 12:15:15:

    Musiałaś mieć moc wrażeń:) Zazdroszczę i czekam aż będzie coś bliżej Katowic:)

  • piegusek1976 napisał(a) komentarz datowany na 2012/06/03 19:46:06:

    ależ zazdroszczę:) pozdrawiam

Dodaj komentarz

Kalendarz

Marzec 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

















Zdjęcia przedstawione
na blogu stanowią własność
prywatną, są chronione
prawem autorskim i
nie wyrażam zgody
na ich wykorzystanie
bez mojej zgody.

Strona nie zbiera w sposób
automatyczny żadnych
informacji, z wyjątkiem
informacji zawartych w
plikach cookies. Pliki
cookies nie zawierają
danych osobowych.
Polityka plików cookies

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
Durszlak.pl Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne